dunicz1

21 kwietnia 2016 r. mieliśmy okazję gościć w progach naszego liceum panią Helenę Dunicz-Niwińską - polską skrzypaczkę, wychowaną we Lwowie, aresztowaną i deportowaną w 1943 r. do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie spędziła półtora roku. Przez 2 godziny słuchaliśmy z uwagą wspomnień z tego strasznego miejsca, które już prawie 101-letnia pani Helena opisywała niezwykle szczegółowo.

Jej świadectwo o nieludzkich, bezwzględnych i okrutnych praktykach stosowanych przez esesmanów wywołało w nas silne emocje, co poniektórym popłynęły łzy. Nie do pomyślenia wydaje się, że rozdzielano od siebie bliskich, odbierano im odzienie, ubierano w łachmany pełne insektów, golono włosy, a później zamęczano pracą i głodem. Mną najbardziej wstrząsnął fragment o rozłące i następnie spotkaniach pani Heleny z jej mamą, która nie wytrzymała trudów obozu i umarła na krwawą biegunkę oraz stwierdzenie, że przynajmniej "nie musiała już więcej cierpieć".
Autentyczny ból z jakim opowiadana była relacja udzielił się wszystkim na sali.
Na końcu pani Helena powiedziała, że najważniejsze jest, żeby wyciągnąć wnioski z tej historii, a więc, żeby nigdy nie dzielić ludzi na "lepszych" i "gorszych", żeby nie tworzyć sztucznych podziałów międzyludzkich, że każdemu człowiekowi należy się współczucie i szacunek.
Myślę, że każdy wyniósł z tego spotkania wiele indywidualnych refleksji i mam nadzieję, że ta wielka lekcja historii pozostanie na długo w naszej pamięci.
Marek Matys

Spotkanie odbyło się w ramach Dnia Pamięci o Holokauście przypadającym na 19 kwietnia (rocznica wybuchu powstania w Getcie Warszawskim 19 kwietnia 1943 roku).